Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą serce

Szczęście wokół mnie.

Ostatnio było bardzo ponuro... dlatego dziś zaczynamy od szczęścia, uśmiechu i... słońca, które zaskoczyło i sprawiło, że tak wiele ludzi się uśmiechało. Sam powinienem szczęście roznosić, dzielić się nim, uśmiechać jak najwięcej. Niestety, swoim bliskim często serwuje kolejne porcję narzekania, czasem mieszankę melancholii i smutku i... zmartwienie. Nie ma innego słowa niż... przepraszam. Przybyło mi trochę bliskich osób przez ostatni okres, tym bardziej nie chciałbym obciążać nikogo swoimi problemami. Owszem przyjaciele, rodzina, najbliżsi najlepiej potrafią wesprzeć, pomóc czy doradzić. Jednak wydaje mi się, że zbyt często ludzie wykorzystują to do tego, by się pożalić, by znów pomarudzić itd. Sam się łapie na tym dlatego cel na najbliższy okres - rozsiewać słońce tam gdzie go nie ma! A przede wszystkim cieszyć się tym co jest, bo czasem Moi Drodzy nie zauważamy, że to jednak nie tak mało. Za słońce w nie jeden pochmurny dzień, za wsparcie i przyjacielskie słowo i uśmiech dz

Czasem warto słuchać rozumu...

Po minionym weekendzie, myślę że najlepiej gdybym równoważył to co robię z serca, z tym co z rozumu. Przed weekendem miałem przeczucie (rozum podpowiadał), że nie do końca będzie to dobry pomysł by jechać do rodzinnego domu... I tak się stało. Może niepotrzebnie tak się nastawiałem i problem leży gdzieś we mnie, ale głównie przez nadzieję... rozczarowałem się. Dlaczego tak? No chociażby przez to, że miałem nadzieję pogadać z rodzicami, trochę spędzić z nimi czasu ale jakoś tak weekend uciekł, wróciłem jeszcze bardziej zmęczony fizycznie jak i psychicznie. Niestety kolejny raz przekonałem się też, że to nie jest łatwo nagle zmienić wszystko o tyle stopni... Rodzice nigdy z nami nie rozmawiali tak na poważnie, nigdy nikt nie usiadł przy mnie i nie zapytał co chce w życiu robić, jakie mam zainteresowania czy pasje. Nie mam pretensji o to, cóż takie ich nastawienie do życia i do wychowania. Na szczęście wszyscy jesteśmy dorośli (ja, moja siostra i brat) ale rodzice się nie zmienią nigdy