środa, 18 marca 2015

Włoski Festiwal Piosenki - Sanremo 2015!

Pierwszy raz na swoim blogu wspominam o festiwalu w San Remo (z wł.Festival della Canzone Italiana di Sanremo) - jednym z najstarszych w Europie festiwali piosenki. Co roku włoscy artyści piszą piosenki, które walczą o zwycięstwo a jednocześnie też reprezentowanie kraju w Eurowizji. Co ciekawe, festiwal w San Remo jest starszy niż sama Eurowizja a artystów takich jak Eros Ramazotti, Al Bano i Romina Power [Ci od „Ci sarà” ;)] czy Domenico Modugno (wygrał aż 4 razy San Remo) będziecie kojarzyć. W roku 2015 to już 65 Festiwal, gdzie od 10 do 14 lutego można będzie posłuchać prawdziwie włoskiej muzyki, wzruszających tekstów i poruszających głosów - włoskie piosenki są niemal idealne by poruszyć serce. Oto lista piosenek:

Alex Britti - Un attimo importante 
Anna Tatangelo - Libera 
Annalisa - Una finestra tra le stelle 
Bianca Atzei - Il solo al mondo 
Biggio e Mandelli - Vita d'inferno 
Chiara - Straordinario 
Dear Jack - Il mondo esplode (tranne noi) 
Gianluca Grignani - Sogni infranti 
Grazia Di Michele e Mauro Coruzzi - Io sono una finestra 
Il Volo - Grande amore 
Irene Grandi - Un vento senza nome 
Lara Fabian - Voce 
Lorenzo Fragola - Siamo uguali 
Malika Ayane - Adesso e qui (Nostalgico presente) 
Marco Masini - Che giorno è? 
Moreno - Oggi ti parlo così 
Nek - Fatti avanti amore 
Nesli - Buona fortuna amore 
Nina Zilli - Sola 
Raf - Come una favola


Poznać artystów można na tej stronie: http://www.sanremo.rai.it/dl/portali/site/articolo/list/ContentSet-8b47eebb-c727-446d-bb0d-557615e50259.html Zobaczymy kto w tym roku zwycięży. Ze swojej strony chciałbym polecić zwycięską i wzruszającą piosenkę z 2012r. "" w wykonaniu Emmy Marone, posłuchajcie: https://www.youtube.com/watch?v=pMzNxA81qmE
Emma-Marrone
Oddałem życie i krew za mój kraj 
I znajduję się w sytuacji, w której nie dociągam do końca miesiąca 
składam do Boga jego modlitwy
Przysiągłem wiarę, gdy stawałem się ojcem 
dwie wojny bez gwarancji powrotu tylko medale za honor
Jeśli ktoś słyszy te proste słowa mówię w imieniu wszystkich 
tych biednych osób które wciąż wierzą w dobro

Jeśli ty masz sumienie wierzysz w Ojczyzne 
powiedz mi co muszę zrobić żeby zapłacić za jedzenie 
żeby zapłacić za to, gdzie jestem powiedz mi co muszę zrobić?

Nie, to nie, nie jest piekło, ale nie pojmuję jak jest możliwe myślenie że łatwiej jest umrzeć Nie, nie domagam się tego ale mam jeszcze marzenie żebyś mnie wysłuchał i słowa nie pozostaną.


Festival-di-Sanremo-20151

środa, 14 stycznia 2015

Powrót Królowej Sprock'a - recenzja "Resurrection" Anastacia

Pierwszy w tym roku powrót gwiazdy, o której przez jakiś czas nie było słychać niemal dosłownie nic. Anastacia Lyn Newkirk, o której mowa to artystka głównie śpiewająca pop połączony z soulem i rockiem (sama określiła to połączenie jako sprock). W 2013 roku niestety odwołała jeden ze swoich koncertów ze względu na powrót choroby (w 2003r. zdiagnozowano u niej raka piersi), ale dziś powraca i to w bardzo dobrym stylu wraz z albumem "Resurrection".

Anastacia zawsze była dla mnie piosenkarką, której pare piosenek można było usłyszeć dosyć często w radio, ale jedna utkwiła mi najbardziej a mianowicie - Left Outside Alone. Piosenka jak najbardziej do słuchania non stop.

Nowy album to jednocześnie dawna Anastacia ale też parę "perełek" i zmian, które bardzo polubiłem.

1.  Staring at the Sun - 6 studyjny album artystki otwiera przebojowa piosenka o...wpatrywaniu sie w drugą osobę jak w słońce, czasem może to oślepić.


2. Lifeline - dosyć spokojna piosenka o szukaniu nadziei.


 3.  Stupid Little Things - moja ulubiona piosenka na albumie, piosenka o tym że miłość ważniejsza jest od różnych pierdół tego świata.


"Teraz wiem co jest warta miłość w popsutym świecie"

4. I Don’t Want to Be the One - piękna ballada, przy słuchaniu której można odpłynąć. Jedna z najpiękniejszych piosenek Anastacii jakie słyszałem dotąd! Obowiązkowo przesłuchać. Dla mnie ta piosenka ma duże osobiste znaczenie...

5. Evolution - na pewno bardzo osobisty utwór Anastacii o tym jakie zmiany przeszła. Chórki mogą albo denerwować albo przeciwnie, na pewno nikt nie pozostanie obojętny na to "evolution" ;)

I barely recognize myself
Sometimes I feel like someone else
Don’t always have to be perfect
And if I stumble on the way
I don’t know I’m gonna be okay

6. Pendulum - każdy związek to takie wahadło, raz jest dobrze a raz źle... o tym ta piosenka.

7. Stay - opowieść o tym, jak to anioł każe nam po prostu zostać, trwać, żyć.

8. Dark White Girl - piosenka jak najbardziej o samej Anastacii, w końcu to biała kobieta o czarnym głosie :)

9. Apology - kolejna ballada na płycie, bardzo ciepła.

The truest words are never wasted
I’m letting go just show me how
I’m getting closer I can taste it
This time, our time

10. Broken Wings - płyte zamyka piosenka o której nie ma co się rozpisywać wystarczy posłuchać tej pięknej piosenki. Tłumaczenie fragmentu poniżej:

Nawet z połamanymi skrzydłami
Nawet z rozbitymi marzeniami
Nadal zamierzam spróbować
Nadal będę latać
Nawet z połamanymi skrzydłami
Mogę zrobić wszystko



Płyta Anastacii to niezwykły projekt, na który warto było czekać. Tak mogą powiedzieć fani amerykańskiej piosenkarki, a ja przede wszystkim mam jak najlepsze wrażenia po przesłuchaniu i polecam wszystkim, którzy chcą posłuchać naprawdę dobrej muzyki, gdzie może już nie króluje "sprock" ale przede wszystkim piękny głos, dobra muzyka i nie głupie teksty.




poniedziałek, 5 stycznia 2015

Nowy Rok 2015 - Rok Dystansu

 Już mamy piąty dzień roku 2015, na blogu pewnie zauważyliście wiele zmian. Postanowiłem przenieść całość bloga z www.umuzykalniony.blogspot.com na www.umuzykalniony.pl. Jeżeli zauważycie jakieś nieprawidłowości, chochliki, byki, lub po prostu błędy - to śmiało uderzajcie do mnie. Ten rok rozpoczynam z przesłaniem:

Szczęśli­wi będą Ci , którym nig­dy nie zab­raknie dys­tansu do siebie i in­nych. 


Za dużo zmian w moim życiu, za dużo emocji by dać temu upust, więc trzeba trochę uspokoić nerwy i przede wszystkim odkrywać coraz to więcej muzyki, świata i najpiękniejszych zakątków Polski. Tak, dobrze to określiłem Polski! Może sam narzekam na płace, na służbę zdrowia (od poczatku roku daje w kość), poziom życia, ale po co się zatracać w tym wszystkim jak można zwiedzić to co natura dała pięknego - mojej ojczyźnie.


Pierwsze muzyczne wspomnienia tego roku będą z dawnych czasów, ale takich które dobrze pamiętam. W Polsce w 1997r. królowała piosenka Roberta Jansona - Małe szcześcia. Dziś brakuje nam właśnie takiego spojrzenia na wszystko jak w tej piosence. Osobiście brakuje mi też takich piosenek w Polsce...



Jednak ostatnio pojawił się premierowo teledysk do piosenki "Zapamiętaj" Blue Cafe z ich najnowszej płyty. Przesłanie może trochę ma przypominać "Małe szczęścia" z lat 90. Zobaczcie sami:




niedziela, 21 grudnia 2014

Muzyczne zakończenie roku 2014!

Minął już ponad rok bloga, obyło się bez hucznego wpisu ale za to szykuje małe niespodzianki na blogu w 2015roku. 
Ten rok dobiega końca a wraz z nim pozostaną muzyczne wspomnienia. Rok bloga to również małe podsumowanie:

- blog posiada łącznie z tym wpisem 65 udostępnionych postów,

- pierwszy wpis pojawił się w 4 Listopada 2013r. pt. witam-wszystkich-na-swoim-blogu.html,

- przez ten cały czas można było posłuchać na blogu takich wykonawców jak: Sarah Brightman, Beyonce, Kayah, Jessie Ware, Lindsey Stirling, Pablo AlboranLana Del Rey czy Monica Naranjo,

- na blogu pojawiły się dwa cykle: pierwszy o miłości w muzyce czyli Kocham Cię w 7 językach, drugi Covery na 7 sposobów,

- obecnie nie jestem w stanie określić ile osób czyta mój blog, wiem jednak, że wyświetleń ma prawie 7500 - może w 2015 ta liczba urośnie ;)

- najchętniej czytanym wpisem była recenzja płyty "Anima" Justyny Steczkowskiej - tutaj.

Rok 2014 był dla mnie zaskakującym rokiem, odkryłem wiele rzeczy, które umożliwiły mi kontakt z ludźmi, którzy również blogują, kochają muzykę czy książki. Pojawił się profil na Twitterze, Facebooku, Instagramie a ostatnio też strona na Google+.

Płytę roku jest mi ciężko wskazać, ale najbardziej pozytywnie zaskakującą była wydana pod koniec 2014 "Planeta Azul" hiszpańskiej piosenkarki Ruth Lorenzo - recenzja tutaj.
Piosenką roku wybrałem pewien przebój, który dobrze znacie - więcej na temat w zakładce Przebój Roku 2014.



Wszystkim, którzy wierzą we mnie dziękuje, wszystkim którzy kochają muzykę - jak ja - życzę mnóstwa piosenek, które będziemy zapętlać i zapętlać, aż do znudzenia. Jednak powiem Wam jedno - dzielmy się muzyką, ponieważ czasem jesteśmy poprzez piosenkę przekazać bardzo dużo.
Wszystkiego dobrego!!! 




niedziela, 7 grudnia 2014

Blogowy zryw talentów 2014!

Kolejny grudzień to kolejny wysyp finałów programów rozrywkowo-talentowo-muzycznych.
I stało się... Tym razem nie drugie, nie ostatnie ale pierwsze miejsce zajęła Natasza Urbańska. Zwykle opisywana na łamach prasy i innych mediów jako podopieczna Janusza Józefowicza, która zrobi wszystko co on każe, ostatnio mocno skrytykowana przez swoje "rolowanie", dziś została doceniona. Za co? Śmiało można powiedzieć, że za talent. Wygrała I edycje dosyć sztampowego, czasem wręcz nudnego programu "Superstarcie". Polacy nie lubią Nataszy, bo może nie zachwyca głosem to mógłbym śmiało stwierdzić, że jednak śpiewać potrafi a przy tym i tańczyć co jest nie łatwe. Mam jednak wrażenie, że sama aktorka Studia Buffo debiutancką płytą nie zachwyciła, a singlem "Rolowanie"...strzeliła sobie w kolano. Zobaczymy w którą stroną pójdzie tym razem.
Na finale "Superstarcia" zaśpiewała nowy singiel "Hipnotyzuj mnie", który wpada w ucho:

http://youtu.be/bM3Gh5TNv5E



Tegoroczny "Mam Talent" wygrał 15-latek, na co dzień wychowujący się w domu dziecka w Dubience. Jego wykonanie piosenki Josha Grobana "Your Raise Me Up" nie było perfekcyjne, ale przewidziałem już w momencie castingów że Adrian Makar wygra, tym razem zadziałało coś innego niż wyłonienie talentu... Ważne jednak to, że poznaliśmy świetne zespoły akrobatyczne, które niewątpliwie mają talent: Alter Trio, Acroart, świetnego tańcerza Lipskeego oraz dwa bardzo dobre głosy: Julie Olędzką, za którą trzymałem kciuki oraz Mateusza Guzowskiego, który zaskoczył w finale wykonaniem własnej piosenki. 



Za nami również finał programu "The Voice of Poland" edycji 5, gdzie wygraną zgarnęła Aleksandra Nizio z drużyny Justyny Steczkowskiej. Dziewczyna skromna, uśmiechnięta ale gdy śpiewa żywioł-kobieta, o pięknym, ciepłym głosie.



Pisząc o tych programach i ich zwycięzcach, mam tylko taką małą myśl a zarazem pytanie w głowie: czy kogoś usłyszymy w 2015 roku, czy ktoś z nich wyda płytę lub zaskoczy? Zobaczymy... 





niedziela, 30 listopada 2014

Nie jest już tym kim była - recenzja "Anima" Justyna Steczkowska

Justyna Steczkowska od premiery w 2012r. teledysku "Sanktuarium" zaskoczyła mnie pozytywnie. Artystka rozwija się - śpiewając ciągle w języku polskim nie stoi w miejscu, jej muzyka ewouluje a sama wygląda świetnie. Za to właśnie można pokochać lub znienawidzieć "dziewczynę szamana". 

Zastanawiam się czy polacy są gotowi na taką płytę jak "Anima", jednakże tym bardziej ją polecam kochającym zmysłowy głos Justyny oraz tym, którzy zapamiętali ją jako właśnie śpiewającą "dziewczynę szamana" i nic poza tym. 

Uwaga! Justyna Steczkowska już nie jest tym kim była! 
(otwierając płytę pojawia się napis:nie jestem tym kim byłam).
A zatem kim jest teraz Justyna Steczkowska? Myślę, że poprzez płytę "Anima", piosenkarka pokazuje nam, że jest odkrywcą świata, podróżniczką po ziemi, pielgrzymem po ludzkich duszach i tajemnicą, którą każdy musi odryć.


1. "Terra" - na pierwszy rzut piosenka, którą fani Justyny mogli poznać dużo wcześniej. Jedna z moich ulubionych na płycie, z tekstem Katarzyny Nosowskiej, niezwykła opowieść o życiu, a teledysk którego premiera miała miejsce wczoraj zachwyca i nie ma takiego drugiego w Polsce.


Dodam, że został nagrany w moim ukochanym, rodzinnym Beskidzie Żywieckim.

2. "Wybaczcie mnie złej" - liryczna opowieść niczym syreni śpiew, zabiera nas w otchłań głębokiej wody.

3. "Leć" - zakochałem się w tej piosence od pierwszego dźwięku. Słychać Justyne taką jaką była + taką jaka jest. Muzyka dynamicznie nastraja do tupania nogą (conajmniej), słowa niczym wykład motywacyjny zachęcają do działania. Mogę słuchać non stop... :)

4. "Szachmistrz" - to miłosna gra, którą każdy z nas przeżywa w związku. Jednak szach i mat nie zawsze może znaczyć to co dobre dla naszych serc.

5. "Pryzmat" - minimalna ilość tekstu, a maksymalna ilość dźwięków, które przenoszą nas w inny wymiar. Opowieść o końcu, śmierci, o tym co było.

6. "Kochankowie syreny" - z tym utworem również wcześniej mogliśmy się zapoznać - szybki, mocny bit, electro a to wszystko o kochankach. Na dłuższą mete może męczyć ucho takie połączenie, ale przede wszystkim zaskakuje a tekst nie jest o niczym więc warto się wsłuchać.

7. "To co jest ci dane" - utwór o chwili, która przemija i nigdy nie jesteśmy w stanie jej zatrzymać. Po wysłuchaniu można zrozumieć, że wszystko przemija, płynie jak rzeka - "panta rei", dlatego warto żyć tu i teraz.

8. "Nie jestem tym kim byłam" - każdy musi odkryć po swojemu, kim teraz jest Justyna. Ja pisałem wcześniej ;)

9. "Tam" - anielska piosenka, niczym kołysanka liryczna i piękna.

Ostatnie dwa utwory to "Anima" - piosenka idealna na zamknięcie, bez tekstu ale nie bez głosu Justyny oraz "High Heels" - bonus na płycie, jedyna piosenka w jęz.angielskim o... kobiecie w wysokich obcasach - tak w skrócie.

Płyta jest magiczna, dlatego warto znaleźć czas i ustronne miejsce by zasłuchać się w "muzycznej duszy" Justyny Steczkowskiej - Animie.


Cieszę się, że trafiła w moje ręce (dziękuje Asiu :-*), a Justynie Steczkowskiej zazdroszczę odwagi i gratuluje płyty, nad którą zapewne się napracowała a w 100% może o niej powiedzieć, że jest taka jaką chciała wydać. Nie dla każdego, nie dla kogoś kto chce posłuchać rytmicznego popu, nie dla kogoś kto będzie krytykował połączenia stylów i dźwięków, ale przede wszystkim dla kogoś... kto potrafi się wsłuchać w przekaz.



środa, 26 listopada 2014

Z hiszpańskim na codzień - recenzja "Planeta Azul" Ruth Lorenzo

Dziś recenzja albumu hiszpańskiej gwiazdy ostatniego roku Ruth Lorenzo - Planeta Azul (z hiszp. Niebieska Planeta).

O Ruth wspominałem już nie raz na blogu, ale moje zasłuchanie rozpoczęło się od tegorocznej propozycji Hiszpanii na 59.Eurovision Song Contest w Kopenhadze, gdzie Ruth z piosenką "Dancing In The Rain" zajęła 10miejsce.

Wcześniejsza kariera Ruth to musicale: Upiór w Operze oraz My Fair Lady, występ w talent show Fabryka Gwiazd oraz BRYTYJSKI X-factor w 2008 roku, gdzie Ruth zajęła ostatecznie 5 miejsce. Po programie wydała angielskojęzyczne single: "Burn", "The Night", "Love Is Dead" czy piękne "Pain".

Dokładnie miesiąc temu miał premierę jej pełny, kompletny od a do z i przepiękny album "Planeta Azul". Gdyby ktoś mnie zapytał: 
dlaczego recenzja tej płyty? dlaczego hiszpańskojęzyczna? dlaczego Ruth Lorenzo? 
odpowiedziałbym jednym zdaniem: dlatego, że jest to kwitesencja pięknego języka, temperamentu wokalistki oraz historia, w którą warto się wsłuchać.

Z debiutanckimi albumami bywa tak, że pokazują one zamysł, serce i wnętrze wokalisty/ki, z tym na pewno tak jest.



1. Na pierwszej pozycji Ruth umieściła"Planeta Azul" - piosenkę, która jak najbardziej jest o niebieskiej ziemi - naszej planecie, ale główny jej przekaz to "światło" (luz - a hiszp.światło), które mamy w sobie i możemy nim "oświetlić" nie tylko swoją drogę życia ale również innym.

2. "Gigantes" - singiel promujący album, o którym pisałem tutaj

3."Noche en Blanco", czyli bezsenna noc o wspomnieniach, głównie tych pięknych - bo takie warto zapamiętać.

Siedząc na brzegu, mogłem podziwiać
Zachód słońca, niebieski i biały piasek.

Siedząc na brzegu, widziałem
W tym czasie płynące chmury i wszystko się zmieniało.

Ale ty, nie jesteś sam,
Już nie jesteś taki sam.

I chce pamiętać,
że jesteśmy jacy jesteśmy.


4. To głównie opowieść o miłości, która choć trwa to już tęsknimy za nią. Patrząc na ten sam pociąg, który wtedy nadjechał a ta druga połowa w nim, wciąż oczekujemy że znów w nim pojawi się ona. Przepełniona emocjami, co słychać więc warto posłuchać nie raz.

5. piosenka to "Renuncio" - Wyrzekam się. Wspomnienie pierwszego zawodu miłosnego, kiedy miało się 15 lat... też tak brzmi, jak trochę dla takich odbiorców ;)

6. na płycie to liryczny duet Ruth z Miguel'em Poveda - artystą z Barcelony, śpiewającym głównie flamenco. Tytuł to "Rey de Corazones" - dosłownie Król Serca,  a tak po prostu: król kier. Duet przy którym warto zapalić ogień w kominku, nalać wina, usiąść z drugą połową i...  posłuchać.

7. "Vulnerable" opowiada o zagrożeniach, podczas których najlepiej "solo en tus brazos despertar" - obudzić się w Twoich ramionach. Gdyby była w języku angielskim na pewno hit przez wiele tygodni.

8. "1 2 3" to trochę jak "Renuncio" - piosenka do tańczenia ale np. w szkole podstawowej ;) (ach te wspomnienia, gdy się trzymało za ręce na dyskotece i kołysało w rytm najmniej wysublimowanej piosenki, byle by była na raz, dwa, trzy).

Na 9 spotkamy się z nieszczęśliwą miłością bo "to jest nieuniknione, przysięgam nie potrafię przestać Cię kochać" (inevitable - z hiszp.nieuniknione).

10. "Patito Feo" - to opowieść o brzydkim kaczątku - każdy zna. Jednak to jest moja ulubiona piosenka na płycie, właśnie za to uwielbiam Ruth Lorenzo i hiszpańską muzykę - przejście powolne przez początek utworu do kulminacji. Przy kulminacji, o której mowa wokalista pokazuje na co go stać, jaką ma siłę głosu. Ruth tutaj potrafi latać (volar - z hiszp.latać).

11. "Flamingos" - to historia namiętności w San Pedros, niestety nie optymistyczna bo to tylko była zabawa dla niego, a ona... została sama i słucha śpiewu flamingów. 

12. "Eva" - brzmi jak bajka na dobranoc opowiadana małej Ewie, o której Aniołowie nigdy nie zapomną. Piękna i wzruszająca.

13. "Te veo" - o tym co widzimy nie raz a inni nie zauważają. 

14. "Dancing In The Rain" - taniec w deszczu, jedyna piosenka z tekstem angielskim (specjalnie na ESC 2014) nic dodać nic ująć, kto nie przesłucha do końca niech nie zaczyna słuchać.

Płytę "Planeta Azul" polecam wszystkim tym, którzy kochają język hiszpański, tym którzy chcą zapomnieć o swoich problemach i posłuchać pięknych historii, a może też znaleźć rozwiązanie na własne nierozwiązane historie życia, miłości, uczuć.
Obecnie można ją nabyć jako album mp3 w google play bądź empiku.
Płyta głównie o miłości, bo jakże inaczej mogło by być skoro o naszej miłości mówimy nie raz, że jest dla nas...całym światem.